28
gru

31 Grudzień zbliża się nieubłaganie.

Większość z nas już zapomniała o świętach i przygotowuje się do spędzania sylwestra.

Niektórzy z nas spędzą go przed telewizorem(mam nadzieje, że jak najmniej), niektórzy na imprezie, a jeszcze niektórzy w ogóle go nie spędzą bo po prostu potraktują go jako kolejny zwykły dzień – czy też noc jak kto woli.

http://www.flickr.com/photos/shortfatkid/2137606143/lightbox/

Nie da się nie zauważyć, że koniec roku jest to czas podsumowań, do tego jednocześnie podsumowań i obietnic na nowy nadchodzący 2011 rok.

Wiele firm chwali si właśnie świetnymi wynikami, osiągniętymi wysokimi obrotami czy pozyskanymi w roku 2010 klientami.

Druga połowa natomiast już przygotowuje czy nawet pewnie ma przygotowane bardzo ambitne plany działania ma rok 2011.

Ja osobiście nie podsumowuje może tak bardzo zeszłego roku, ale skupiam się bardziej na tym co będzie, oczywiście nie zapominając o tym czego się nauczyłem w przeszłości. Rok 2010 upłynął mi bez większych niespodzianek. Zaliczyłem semestr na studiach (jeden przedmiot w plecy, ale mam zamiar poprawić go w tej sesji), spędziłem miłe wakacje w Tunezji, a od Września zacząłem wprowadzać swój plan systematycznego oszczędzania, a w grudniu z powrotem wystartowałem ze swoim blogiem (tak tym blogiem). Reszta roku minęła bez większych ważnych wspomnienia zdarzeń, praca, studia, czasem jakaś impreza – nic nadzwyczajnego.

W roku 2011 chciałbym wytrwać przy moim planie oszczędzania oraz dalej systematycznie w miarę prowadzić tego bloga i go rozwijać z pomocą czytelników (gdzie oni są? ;-) ) . Z planów na najbliższą przyszłość to muszę napisać przejściówkę do końca, a także zaliczyć wszystkie swoje przedmioty w czerwcu na uczelni,żeby móc przystąpić do pisania pracy inżynierskiej w 2012 – która jest moim priorytetowym celem (czytaj: nie sama praca ale ukończenie studiów).

Trochę mniejszy cel, aczkolwiek równie ważny to zejście trochę z wagi bo przez ostatni rok trochę mi się przytyło i przy wzroście 1,82 ważę 94 kg – chcę schudnąć przynajmniej 6 kg do wagi 85 kg i mam nadzieje że mi się to uda. Nie mówię tutaj tylko o diecie, ale także o basenie i siłowni, które od września prawie całkowicie zaniedbałem i stąd takie efektu.

Cel inwestycyjno – oszczędnościowy na rok 2011 to odłożenie 5.000 zł do końca grudnia – mam nadzieje, że to się uda.

Trzy główne cele na nadchodzący 2011 rok:

1.   Praca przejściowa na studiach plus zaliczenie wszystkich przedmiotów.

2.   Zrzucenie sadełka (-6kg) plus ogólna poprawa kondycji

3.   Minimum 5000 zł w skarpecie do końca 2011 roku.

Cele nie są jakieś super wyśrubowane, ale po świętach zrobiłem się wielkim leniwcem i od nowego roku muszę z tym ostro walczyć. Mam nadzieje, że wszystkie cele na rok 2011 zostaną osiągnięte.

Możecie trzymać kciuki.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

11 Komentarzy to “Czas postanowień”


Dodaj komentarz